Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Dobryj weczir wam, czesnym hospodam.
My ne samy jdem – my kozu wedem.
Na hori koza z kozenjatamy,
A w dołyni wowk z wowczenjatamy.
A wowczok – czok, czok ta j za kozu – czok.
A wowczenjata – za kozenjata.
De ne wzjawsja zajac, naczaw kozu łajat:
– Ty, koza, durna, nerozumnaja.
Buło b ne chodyt, buło b ne brodyt
Pid tu stanycju, pid Serhijewku.
A ti j wsi ljudy – wsi wony strilci.
Wdaryły kozu u prawe uszko.
Wdaryły kozu u prawe uszko.
Z liwoho uszka potekła juszka.
Tut koza wpała, neżywa stała.
– Oj ty, mychonos, duj kozi pid chwost.
Oj ty, mychonos, duj kozi pid chwost,
Szczob koza wstała, obtrusyłasja.
Szczob koza wstała, obtrusyłasja.
Swojemu panu pokłonyłasja.